Masz stronę, a klienci i tak dzwonią z polecenia? To znaczy, że strona nie pracuje

Strona „bo wypada mieć” vs strona, która przynosi zapytania. Test z 4 pytań, najczęstsze przyczyny i co realnie zmienić, żeby strona zaczęła zarabiać.

Właściciel firmy porównuje źródła zapytań od klientów na wykresie

Krótka odpowiedź: „Stronę mam, ale klienci przychodzą z polecenia” - to najczęstsze zdanie, jakie słyszę od właścicieli polskich firm w UK. Zwykle znaczy jedno: strona istnieje, ale nie pracuje. Nikt jej nie znajduje (brak fraz lokalnych, brak profilu Google Business), a kto znajdzie, nie wie, co ma zrobić (brak wyraźnego kontaktu, wolne ładowanie). Poniżej test z 4 pytań, który pokaże, gdzie leży problem u Ciebie.

„Strona jest, bo wypada mieć”

Nie ma w tym nic złego - tak zaczyna większość firm. Ktoś zrobił stronę przy okazji zakładania działalności, wisi od lat, adres jest na wizytówce. Tyle że między „mieć stronę” a „mieć stronę, która przynosi klientów” jest ta sama różnica, co między posiadaniem busa a jeżdżeniem nim na zlecenia. Sam garaż nie zarabia.

Polecenia są świetne - to najtańszy i najbardziej lojalny klient. Ale polecenia nie skalują się i nie zależą od Ciebie. Strona, która pracuje, to drugie, niezależne źródło zapytań: ludzie, którzy Cię nie znają, ale właśnie wpisali w Google to, co robisz.

Test: 4 pytania o Twoją stronę

1. Czy ktoś Cię w ogóle znajduje? Wpisz w Google swoją usługę + miasto - tak, jak zrobiłby klient, np. „polski elektryk Leeds”. Jesteś na pierwszej stronie? Jeśli nie, klienci trafiają do tych, którzy są. To zwykle nie kwestia magii, tylko treści: strona musi mówić językiem fraz, których używają klienci. Jak to działa, opisałem we wpisie o SEO dla polskich firm w UK.

2. Czy jesteś na mapach? Duża część lokalnych wyszukiwań kończy się w mapach Google, nie na stronach. Bez uzupełnionego profilu Google Business nie istniejesz w tym kanale - niezależnie od tego, jak dobra jest strona.

3. Czy klient wie, co zrobić? Otwórz swoją stronę i policz, ile sekund zajmuje znalezienie numeru telefonu albo formularza. Jeśli kontakt jest tylko w stopce, a strona nie mówi wprost „zadzwoń / napisz / umów wycenę” - część ludzi po prostu wychodzi. Brzmi banalnie, a to jedna z najczęstszych rzeczy, które poprawiam.

4. Czy strona działa na telefonie? Większość lokalnych wyszukiwań odbywa się na telefonie. Otwórz stronę na danych komórkowych: jeśli patrzysz kilka sekund na biały ekran, klient patrzy krócej - i wraca do wyników Google. O tym, co dokładnie mierzyć, pisałem przy okazji szybkości strony i Core Web Vitals.

Co daje strona, która pracuje

Nie obiecam Ci liczb - nie znam Twojej branży, miasta ani konkurencji, a obiecywanie wyników w ciemno to zresztą jedna z czerwonych flag, przed którymi sam ostrzegam. Mogę powiedzieć, co obserwuję u klientów: zapytania od ludzi spoza kręgu poleceń, klienci przychodzący z konkretnym „widziałem na stronie, że robicie X”, i telefon, który dzwoni także wtedy, gdy akurat nikt Cię nikomu nie polecił.

Strona, która pracuje, to nie kwestia rozmiaru ani budżetu. To cztery rzeczy z testu powyżej, zrobione porządnie.

Zacznij od diagnozy, nie od przebudowy

Jeśli na któreś pytanie odpowiedziałeś „nie” - nie znaczy to od razu, że potrzebujesz nowej strony. Czasem wystarczy dopisać treści z frazami lokalnymi albo założyć profil w mapach. Napisz do mnie - przejdę przez ten test z Twoją stroną i powiem szczerze, które z czterech rzeczy wymagają pracy i czy to naprawa, czy budowa od nowa.

Powiązane usługi i strony

Przeczytaj również